Poród – praktyczne porady

Poród – praktyczne porady

Jeszcze nie tak dawno, bo w latach 80-tych uczestnictwo bliskiej osoby przy porodzie było niemożliwe. Dzięki działającej od połowy lat 90-tych akcji „Rodzić po ludzku” dzisiaj jest to już powszechne i nie musisz przechodzić przez to trudne przeżycia sama. Nie musisz, ale możesz, bo wybór oczywiście należy do ciebie.

Poród rodzinny polega na tym, że wybrana przez ciebie osoba – mąż, partner, mama lub ktokolwiek inny, komu ufasz – będzie aktywnie uczestniczył przy urodzeniu dziecka. Jednak obecność męża/partnera przy porodzie oczywiście nie jest oczywiście obowiązkiem, choć od pewnego czasu zauważono „modę” na porody rodzinne i wiele przyszłych mam i ojców czuje się w obowiązku, by przejść przez poród wspólnie. Pamiętaj jednak o tym, że najważniejsze jest twoje samopoczucie – czy chcesz, aby ktokolwiek był wtedy przy tobie, czy raczej wolisz być sama. Tym bardziej, że dla wielu kobiet sytuacja porodu może być bardzo intymna i zwyczajnie wstydliwa, a dla mężczyzny może być szokiem. I to wcale nie znaczy, ze jeśli się nie zdecydują, to stanowią złą lub źle dobraną parę, po prostu to nie jest dla nich.

Oczywiście, jeśli się zdecydujecie na wspólny poród i bardzo tego chcecie – może to być naprawdę wspaniałe przeżycie, które scementuje wasz związek i jeszcze bardziej was do siebie zbliży. Pamiętać trzeba jednak, że uczestnictwo w porodzie to nie tylko obserwacja czy bierne „gapienie się” na to, co się dzieje. To aktywne działanie i przede wszystkim pomaganie kobiecie poprzez masaż, trzymanie za rękę, uspokajanie jeśli trzeba. Osoba, która będzie ci towarzyszyć - statystycznie najczęściej jest to ojciec dziecka - powinna wziąć ze sobą odpowiednie, wygodne ubranie (w niektórych szpitalach jest to zapewnione) i pamiętać zamiast ciebie o wszystkim- o torbie, dokumentach, wynikach badań itp.

Poród rodzinny to niestety spory koszt, zależnie od szpitala i regionu jest inny. Trzeba zapłacić za osobną salę(rozstrzał od około 50 do 300 zł) więc przed wyborem szpitala musicie się upewnić, czy mają jednoosobowe pokoje, i to nie jeden, lecz kilka, bo może okazać się, że chętnych będzie znacznie więcej. Warto też zapewnić sobie opiekę położnej (tzw. opieka okołoporodowa), co również jest sporym kosztem (między 1000 a 1500 zł).

Należy pamiętać, że sama „opłata za poród rodzinny” nie ma żadnej podstawy prawnej (art. 19 Ustawy o zakładach opieki zdrowotnej), ale aby móc rodzic komfortowo w obecności osoby bliskiej, niestety koszty w stylu sali, „własnej” położnej i innych udogodnień należy pokryć samemu, choć sama obecność np. męża jest nieodpłatna. Zgodnie z wymienioną ustawą pacjent ma prawo do „dodatkowej opieki pielęgnacyjnej sprawowanej przez osobę bliską lub inną osobę wskazaną przez siebie – pod tą kategorię opieki należy zaliczyć uczestnictwo męża w porodzie”. Zatem niby bezpłatnie, ale jednak zapłacić trzeba.

Jednak warto zapłacić jeśli tylko jest taka możliwość. Są szpitale, które zapewniają wygodny pokój, fotel, muzykę, przyjemną atmosferę, dzięki której poród może być pięknym przeżyciem. A twój mężczyzna (jeśli to właśnie on ci będzie towarzyszył) nie będzie siedział blady ze zdenerwowania na korytarzu (lub bawił się z kolegami na tradycyjnym „pępkowym”), lecz wraz z tobą uczestniczył w jednej z najważniejszych chwil twojego życia. Podczas porodu będzie oczywiście miał prawo wyjść, jeśli źle się poczuje, szczególnie w ostatnim etapie porodu (parcie). A po wszystkim przez dwie godziny będziecie mogli już w trójkę przebywać ze sobą na osobności. Tata będzie mógł, jeśli tylko będzie w stanie, przeciąć pępowinę... Potem dzieckiem zajmą się pediatra i położna, aby wykonać wszystkie niezbędne badania. Ojciec może także, zgodnie z prawem, dostać zaświadczenie o porodzie uprawniające go do dwóch dni wolnych od pracy.

Oczywiście do takiego porodu warto się wcześniej przygotować, żeby osoba bliska miała świadomość tego, co ją czeka, i wiedziała, jak reagować, co robić i przede wszystkim – jak pomagać i... nie przeszkadzać za bardzo przy okazji. Najlepiej więc zapisać się z przyszłą mamą do szkoły rodzenia i uczęszczać choć przez kilka zajęć.